Dziś jest:          Imieniny obchodzi:   Adelajda, Agata, Izydor
(4kB)
Konwent Dominkanów

      Założenie przestrzenne kompleksu dominikańskich obiektów klasztornych pomyślane zostało jako czworoboczny zamek z wirydarzem (dziedzińcem) pośrodku i czterema narożnymi wieżami - "bastionami". Jest to jedyna renesansowa budowla w północno-wschodniej Polsce, a dająca się pod względem stylowej czystości założenia - porównać z zamkami w Baranowie czy Ujazdowie.


W dniach 25 maja - 1 czerwca 2002 Sejny obchodziły uroczyście jubileusz 400-lecia przybycia dominikanów oraz obecności w Sejnach figury Matki Bożej Łaskami Słynącej.
Co skłoniło ówczesnego właściciela miasta Jerzego Grodzińskiego do ściągnięcia dominikanów do Sejn, nie dowiemy się zapewne nigdy. W końcu XVI wieku właśnie ten zakon przejawiał znaczną aktywność w zwalczaniu reformacji. Na pograniczu Wielkiego Księstwa Litewskiego i Prus Książęcych toczyła się wojna o dusze pomiędzy chrześcijaństwem obrządku wschodniego, katolicyzmem a narastającymi wpływami reformacji, ponadto ciągle żywe były tu dawne pogańskie tradycje. Prawdopodobnie to raczej dominikanie wileńscy zabiegali o pozyskanie możnego fundatora dla wsparcia ich misji zwalczania wszelkiej herezji.
      Akt fundacji został spisany 16 maja 1602 roku. W akcie tym Grodziński, wraz z żoną Justyną z Dulskich, oddał dominikanom cały majątek z miastem, folwarkami i ludźmi w nich osiadłymi. W skład klucza wchodziły rozległe grunty oraz trzynaście jezior.

...Drewniany most na rzece Sejna tonie jeszcze w półmroku. Pierwsze promienie wschodzącego słońca jak strzały strzepią poranna mgłę. Skrzypiące deski witają pierwszych gości. Przez most od strony Wilna bez pośpiechu zmierzają do śpiącej jeszcze osady tajemnicze postacie w dziwnych długich strojach. Głowy przykryte kapturami i oślepiające słońce nie pozwalają rozpoznać rysów ich twarzy...
Kim są, co niosą, z czym przybywają?


Burmistrz miasta wita dominikanów
Czy tak było naprawdę? Tego nikt nie wie.
Dziś wiemy, że to byli dominikanie, wiemy z czym przybyli i co przynieśli.
W sobotę 25 maja 2002 roku na moście, na rzece Marycha po czterystu latach powtórzyliśmy tę scenę, by ich symbolicznie, w imieniu miasta i jego mieszkańców przywitać i podziękować za stworzenie grodu nad Sejną. W naszym imieniu zrobił to burmistrz Jan Stanisław Kap. Przez ostatnie dwieście lat nikt ich nie widział w Sejnach, chociaż ojciec Sławomir Brzozecki często zatrzymywał się nad Marychą i nieraz przejeżdżał przez ten most w drodze do Wilna, a ojciec Ireneusz Wysokiński bywał tu będąc jeszcze studentem.
Być może kiedyś zamknie się koło historii i dominikanie wrócą do Sejn?. Może tylko dlatego nie rozpadają się mury klasztoru, bo cierpliwie czekają...

O znaczeniu i roli dominikanów dla Sejn i okolicy opowiedział oczekującym Maciej Ambrosiewicz - prezes Suwalsko-Augustowskiego Towarzystwa Naukowego, znawca historii miasta, bazyliki i klasztoru. Następnie głos zabrał burmistrz miasta Jan Stanisław Kap:

- Witam serdecznie wszystkich przybyłych na dzisiejszą uroczystość 400-lecia przybycia ojców dominikanów do Sejn. Witam przedstawicieli kurii ełckiej i łomżyńskiej, przybyłych księży, witam władze samorządowe powiatu, gmin i miasta. Witam mieszkańców naszego miasta. Gorąco witam Was przedstawiciele zakonu dominikanów.
Od lewej: Maciej Ambrosiewicz, o.o. Sławomir Brzozecki i Ireneusz Wysokiński, Jan Stanisław Kap       Nad brzegiem rzeki Sejna (dziś zwanej Marycha) mieszkańcy i władze miasta przed 400 laty witały przedstawicieli zakonu. Wraz z przybyciem dominikanów do Sejn nastąpił bardzo szybki rozwój miasta. Rozwinęło się rzemiosło, handel, budownictwo i szkolnictwo. Sejny, miasto leżące na kresach Rzeczypospolitej wkrótce stało się skupiskiem wielu kultur i narodowości. Do rozwoju miasta wykorzystano cechy i zalety wszystkich mieszkańców. Wkrótce został wybudowany klasztor, który stał się ostoją życia duchowego i materialnego miasta. Dbano o kult Matki Boskiej Sejneńskiej, która także w 1602 roku do Sejn została sprowadzona.
      Łaska Matki Boskiej Sejneńskiej i opieka duchowa dominikanów doprowadziły zgodnego współżycia różnych kultur i narodów w tym mieście. Z szacunkiem wspominamy pokolenia pracujące nad rozwojem miasta i naszej Małej Ojczyzny.

HISTORIA BUDOWY KOŚCIOŁA I KLASZTORU
W XVII WIEKU
      Dzieje zespołu dawnego klasztoru dominikanów w Sej-nach są nierozerwalnie związane z historią miasta od lat czterystu. Sięga ona początków XVI wieku, kiedy to 22 grud-nia 1522 roku Zygmunt Stary nadał swojemu dworzaninowi, Iwanowi Wiśniowieckiemu, obszar w Puszczy Przełomskiej nad rzeką Sejną, obejmujący około pół mili kwadratowej. Wiśniowiecki starał się powiększyć tę posiadłość i odkupił od Stenka Iwanowicza i jego braci grunty w pobliżu nie istnieją-cego dopływu Sejny (obecnie Marychy).
        Po śmierci Iwana Wiśniowieckiego dobra przejął jego syn Dymitr, a po nim brat tegoż - Andrzej. Król Zygmunt August potwierdził w roku 1564 nadanie Andrzejowi Wiśniowieckiemu dokumentem, w którym pojawia się po raz pierwszy na-zwa posiadłości - Sejna, wzięta od nazwy przepływającej przez osadę rzeki. Rok później Sejnami została nazwana rów-nież pobliska osada, którą otrzymał Andrzej Bujwid. Posiad-łość ta graniczyła z gruntami Wiśniowieckich przez rzekę 01-szankę, dopływ Sejny (Marychy). Później teren ten nazwano Posejnami lub Grudziewszczyzną.
        Nie zachowały się przekazy ikonograficzne lub kartograficzne, które mogłyby pokazać, jak wyglądała osada Sejny lub Sejna. Można przyjąć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że Wiśniowieccy zbudowali dwór otoczony palisadą. Analiza konfiguracji terenu wokół klasztoru pozwala domniemywać, że był on otoczony z każdej strony ciekami wodnymi, które spływały do Sejny (Marychy). Naturalne warunki terenowe sprzyjały ufortyfikowaniu dworu i innych zabudowań. Bada-nia architektoniczne murów klasztoru pokazały, że powsta-wał on w kilku fazach. Najstarsza część, czyli skrzydło zachodnie, mogła być dworem Wiśniowieckich.
        Po Andrzeju Wiśniowieckim Sejny przejęła jego córka Anna, żona Mikołaja Sapiehy; ta zaś 3 grudnia 1593 roku sprze-dała posiadłość Jerzemu Grodzińskiemu, staroście przeroślskiemu i płotewskiemu, leśniczemu przełomskiemu, i jego żonie, Justynie z Dulskich, za dziesięć tysięcy kop groszy. Już 15 grudnia 1593 roku woźny grodzieński wprowadził Jerzego Grodzińskiego w posiadanie majątku. Na marginesie należy dodać, że pisownia nazwiska fundatora klasztoru w Sejnach była różna; w dokumentach występują na przykład formy: Grodzieński, Grudziński, Grodziński. Tej ostatniej użyto w podpisie przechowywanego w kościele portretu: Georgius Grodziński fundator senensis.
        Z dokumentu aktu sprzedaży wynika, że w Sejnach był okazały dwór, przykryty dachem z gontów, a także piekar-nia, łaźnia, browar, młyn na rzece oraz kilka pomniejszych budynków gospodarczych. Ponadto do majątku należało siedem wsi.
        Między rokiem 1593 a 1602 Grodziński ufundował drewniany kościół pod wezwaniem Świętego Jerzego, czyli swojego patrona, ulokowany na prawym brzegu rzeki, na wzgórzu. Wyobrażenie o wyglądzie kościoła daje opis, sporządzony przez księdza Stanisława Jamiołkowskiego w 1870 roku, na podstawie zeznań starych ludzi, którzy jeszcze ponoć tamtą świątynię pamiętali (?). A ksiądz Kłapkowski, przedwojenny badacz historii Sejneńszczyzny, tak go opisał: "Kościół z drzewa ciosanego, ośmiokanciasty, okien po bokach półokrągłych dwa, przy wielkim ołtarzu dwa i nad chórem obok siebie tak-że dwa. Ołtarzy pierwej musiało być trzy, ostatnio tylko jeden drewniany z obrazem św. Jerzego ku wschodowi słońca, jak i sam kościół, zwrócony. Podłoga z desek, pod nią murowany sklep dla zmarłych zakonników, ewentualnie bliskich dobrodziejów. Mały organik na galeryjce chóru, żelazny krzyż na gontowym dachu". Kościół został rozebrany w roku 1842. Być może badania archeologiczne pozwolą precyzyjnie określić jego lokalizację w obrębie starego cmentarza oraz wyjaśnić dokładniej, co oznacza forma "ośmiokanciasty".
        Jerzy Grodziński był postacią nader interesującą. Jako niepiśmienny szlachetka zdobył znaczny majątek. Stefan Batory zwrócił się do niego o pożyczkę potrzebną na zorganizowanie wyprawy wojennej przeciwko Moskwie. W zastaw król przekazał Grodzińskiemu w bezpłatną dzierżawę leśnictwo przełomskie i starostwo przeroślskie, co pomogło wzbogacić się właścicielowi Sejn. Grodzińscy nie posiadali potomstwa, ogromny więc majątek pozostawał bez spadkobierców. Dominikańscy apologeci fundatora zanotowali, że dopiero u schyłku życia zwrócił się ku sprawom religijnym i kościoło-wi. Z fundacją klasztoru wiąże się legenda, która mówi, że Grodzińskiemu przyśnił się zakonnik w białoczarnym habicie, który polecił mu udać się do Wilna, gdzie w kościele Świętego Ducha odnajdzie jego braci podobnie ubranych, których powinien zabrać ze sobą do Sejn.
        Co skłoniło Grodzińskiego do ściągnięcia dominikanów do Sejn, nie dowiemy się zapewne nigdy. W końcu XVI wieku właśnie ten zakon przejawiał znaczną aktywność w zwalczaniu reformacji. Na pograniczu Wielkiego Księstwa Litewskiego i Prus Książęcych toczyła się wojna o dusze pomiędzy chrześcijaństwem obrządku wschodniego, katolicyzmem a narastającymi wpływami reformacji, ponadto ciągle żywe były tu dawne pogańskie tradycje. Prawdopodobnie to raczej dominikanie wileńscy zabiegali o pozyskanie możnego fundatora dla wsparcia ich misji zwalczania wszelkiej herezji. Akt fundacji został spisany 16 maja 1602 roku. W akcie tym Grodziński, wraz z żoną Justyną z Dulskich, oddał dominikanom cały majątek z miastem, folwarkami i ludźmi w nich osiadłymi. W skład klucza wchodziły rozległe grunty oraz trzynaście jezior.
        Przychody z fundacji miały być w całości przekazywane na klasztor w Sejnach. Prowincjał dominikanów miał dbać o porządek i należyte wypełnianie posługi w kościele. Fundatorzy zastrzegli sobie mieszkanie i dożywotnie używanie dóbr. Dokument fundacyjny został spisany po rusku, a podpisała go Justyna Dulska, bowiem, jak już wspominano, Grodziński był analfabetą.
        Woźny grodzieński, Jerzy Toboliński, 10 czerwca 1602 roku wprowadził dominikanów do nowych dóbr. W obecności fundatorów i okolicznej szlachty przekazał cały majątek wraz z poddanymi chłopami Sewerynowi Krzywińskiemu, przeorowi dominikanów wileńskich, któremu towarzyszyli zakonnicy.
        Zaledwie po siedmiu miesiącach od daty fundacji Jerzy Grodziński zmarł. Po jego śmierci król Zygmunt III Waza potwierdził fundację w Krakowie 4 czerwca 1603 roku na prośbę prowincjała zakonu dominikanów, Wojciecha Sękowskiego, i wspomnianego przeora - Seweryna Krzywińskiego. Fundacja klasztoru dominikanów w Sejnach zyskała przychyl-ność wileńskiego biskupa, Benedykta Wojny. Nie wszyscy jednak jej sprzyjali. Na przykład proboszcz berżnicki, Walenty Kapusta, który nie był obecny na spisaniu aktu (Berżniki leżą w odległości niespełna ośmiu kilometrów od Sejn), zapewne obawiał się, że od tej pory wierni chętniej będą wspomagali zakonników. Duchowieństwo reprezentował proboszcz grodzieński, ksiądz Stanisław Krzycki. Biskup Wojna rozdysponował więc wsie w taki sposób, aby nie uszczuplić wpływów parafii berżnickiej z tytułu dziesięciny. Napływające od licznych dobro-dziejów datki oraz dochody z folwarków należących do sejneńskich dominikanów musiały być znaczne, skoro około roku 1610 rozpoczęto budowę dużego, murowanego kościoła, który miał stanąć w miejscu dawnych stajni Wiśniowieckich. Datę tę podał ksiądz Kłapkowski, opierając się prawdopodobnie na zapiskach księdza Jamiołkowskiego. Budowę zakończono w roku 1619 (cyfry te widniały ponoć na fasadzie).
        Daty przekazywane przez autorów nie dają pewności co do początków budowy zespołu. Enigmatyczne zapiski o tym, że Grodziński, leżąc na łożu śmierci, widział z okien swojej kom-naty powstający klasztor, mogą odnosić się zarówno do kościoła i klasztoru drewnianego, jak również do świątyni murowanej. Wydaje się, iż bliższe prawdy jest to drugie. Jeśli przyjmiemy, że zachodnie skrzydło klasztoru jest w części dawnym dworem Wiśniowieckich, a potem Grodzińskich, możemy przypuszczać, że dominikanie przystąpili do budowy murowanego kościoła i klasztoru w obecnym miejscu. Zapiski archiwalne z roku 1608 podają, że Andrzej Massalski odstą-pił klasztorowi prawo do czwartej części jezior należących do majątku Brzostowica w zamian za sto tysięcy cegieł, kilka-dziesiąt beczek wina i utrzymanie jego kapłana w klasztorze przez sześć lat. Wymieniona liczba cegieł byłaby wystarczająca do wymurowania blisko połowy sejneńskiego kościoła. W tym czasie zakonnicy dysponowali więc znacznym warszta-tem strycharskim, który był zdolny produkować cegłę niezbędną do budowy, ale również na wymianę handlową. Konsekracja kościoła nastąpiła dopiero w 1632 roku, a dokonał jej biskup wileński, Jerzy Tyszkiewicz. Kościół otrzymał za patronów: Najświętszą Marię Pannę oraz świętych Jerzego Męczennika i Jacka. Z tego czasu zachował się - prze-kazany w kronice klasztornej - opis pierwotnego wyglądu świątyni. Klasztor był wznoszony równolegle z budową kościoła. Prawdopodobnie jeszcze za życia Jerzego Grodzińskiego powstał plan włączenia kościoła w rozległe założenie dworskie. Pierwotny kościół był orientowany, to znaczy prezbiterium miał zwrócone w kierunku wschodnim, fasadę zaś w kierunku zachodnim i ona miała zamykać od wschodu wirydarz klasztorny.
        Kościół w swym programie przestrzennym i detalach ar-chitektonicznych nawiązywał do gotyku. Tradycje budowlane tego stylu były niezwykle żywe na Litwie w początkach XVII wieku. W trakcie realizacji założenia zmieniali się wielokrotnie muratorzy, o czym świadczą wyraźnie różnice w sposobie układania cegieł w murach sejneńskiej świątyni. Dobitnym tego przykładem może być zachowany szczyt zachodni w dawnej fasadzie, zbudowany w stylu renesansowym. Poniżej szczytu znajduje się nie dokończone, ostrołukowe okno, zakryte przez pulpitowy dach wschodniego skrzydła klasztoru. W ciągu zaledwie kilkunastu lat, to jest od chwili rozpoczęcia budowy kościoła do poświęcenia jego murów przez biskupa Tyszkiewicza, zmienił się diametralnie pogląd na to, jak świątynia ma prezentować się wiernym.
        Na podstawie książki Aleksandra Połujańskiego dowiadu-jemy się, że w 1655 roku, w czasie najazdu szwedzkiego, klasztor i kościół pod wezwaniem Świętego Jerzego zostały częściowo zrujnowane. Niestety, informacje podawane przez Połujańskiego zawierają często wiele nieścisłości, nie można więc w pełni zawierzać i temu przekazowi. Jeżeli oba obiekty doznały pewnego uszczerbku, to mogły dokonać tego wojska rosyjskie. Z tego czasu pochodzi - związana z figurą Matki Boskiej - legenda o cudownym ocaleniu klasztoru przez wojska niebiańskie przed napadem Rosjan.
Dzisiejszy stan wnętrz klasztoru - efekt działania woj. konserwatora zabytków.         Około połowy XVII wieku zaczęto wznosić kaplicę grobową rodziny Massalskich. W roku 1666 została zapew-ne ukończona, co pośrednio potwierdza wzmianka archiwalna, dotycząca przekazania przez Stanisława Massalskiego, podkomorzego grodzieńskiego, sumy pięciuset złotych na pokrycie kosztów konsekracji. Tym samym dominikanie mieli obowiązek pochowania ciała jego matki - Elżbiety Bajerowej Massalskiej, ojca - Andrzeja Massalskiego, wojewody brzeskiego, i przedwcześnie zmarłych dzieci fundatora.
Między rokiem 1690 a 1706 została ukończona ostatecznie budowa klasztoru. Dominikanin Gabriel Smiotyński zanotował, że budowa klasztoru została ukończona "w naszych czasach" (his nostris temporibus). Wiadomo również, że ostatecz-ne zamknięcie prac nastąpiło w okresie, gdy przeorem sejneńskim był Eustachy Łodziaty, który objął to stanowisko w roku 1690. Za jego czasów ukończono budowę refektarza i klatki schodowej. Faktem potwierdzającym to przypuszczenie jest informacja o otwarciu studium filozoficznego. Władysław Kłapkowski uważa, że od początku dominikanie zamierzali ulokować w Sejnach seminarium duchowne, dlatego wznieśli tak okazały budynek. Należy chyba odwrócić to rozumowanie. Budynek klasztorny był raczej na miarę zasobów finansowych, jakimi mogli na początku XVII wieku mnisi dysponować, a ponadto rozbudowali dwór do rozmiarów pałacu, realizując wyrafinowany program ideologiczny, zawarty w architekturze. Założenie klasztorne, połączone z kościołem poprzez zachodnią fasadę, z prezbiterium zwróconym ku miastu, przetrwało do lat sześćdziesiątych XVIII wieku.
Maciej Ambrosiewicz

Fot. J. Lupo



      POCZĄTEK

ZABYTKI

    HOME

    BAZYLIKA

    MADONNA

    ORGANY BAZYLIKI

    KLASZTOR

    RATUSZ MIEJSKI

    SYNAGOGA

    MUZEUM